*Zayn*
Bezpieczna. Jedyny wyraz łagodzący moją złość. Odkąd pewnego dnia wpadłem w furię i złapałem kuchenny nóż i dźgnąłem nim Jane w brzuch do teraz przyrzekam sobie, że już nigdy nie zrobię jej krzywdy oraz będę jej chronił.
-Jane co on ci zrobił?!- pytałem z wściekłością.
-Nie ważne...
-Jane!
-No dobra! Uderzył mnie. Niall ci wszystko wyjaśni!
Spojrzałem na blond chłopaka. Siedział na fotelu i jadł... żeberka?
*Natalie*
Przyglądałam się całej tej sytuacji. Nikt nie zainteresował się Harrym, więc poszłam po apteczkę. Po chwili wróciłam z białym pudełkiem i usiadłam obok bruneta. Wyjęłam gazik, namoczyłam go i zaczęłam obmywać rany.
-Dziękuję Natt...
Uśmiechnęłam się do niego przyjaźnie.
W pewnym momencie H wyrwał się i poszedł do drzwi.
-Hazz stój! Przebierz się. Chyba nie wyjdziesz w poplamionej krwią koszulce.
-No tak...
*Harry*
Pobiegłem do swojego pokoju mijając Jane. Boszz jak ona pięknie pachnie.
Wpadłem do garderoby i wybrałem to
oraz napisałem sms'a do Lou
Wybiegłem z pomieszczenia w mgnieniu oka. Wsiadłem do samochodu i z piskiem opon opuściłem podjazd.
*Jane*
-Lou co my robimy w kuchni? Jestem zmęczona, chcę iść do pokoju.
- Idź.
-Dziękuję panie.
-Janie( Dżejni)! To ja namówiłem Hazzę na ten incydent w kuchni.
-Już dobrze Loui nic się nie stało.
Poszłam w stronę pokoju. Mijałam pokój Zayna i Natalie. Siedzieli na łóżku i rozmawiali bardzo cicho.
Weszłam przez jak mi się wydawało ogromne drzwi do mojego pomieszczenia.
Skierowałam się do łazienki i wzięłam zimny prysznic. Owinęłam się ręcznikiem i położyłam na łóżku. Zasnęłam.
*********************************
Obudziło mnie pukanie do drzwi. Zajebiście jestem w samym ręczniku a ktoś puka. Poszłam niepewnym krokiem i otwieram wielkie czarne wrota.
-Harry?!
-Heej Jane... Ładny strój. A tak po za tym chciałem cię z całego serca przeprosić za wszystko...
Wręczył mi bukiet kwiatów
-Dziękuję Hazz, to miłe.
-Chciałem jeszcze tobie powiedzieć coś na osobności.- Bezgłośnie wymówił że Niall nas podsłuchuje.
-Wejdź.
Usiadłam na łóżku, a loczek stał nade mną. On tak pięknie wyglądał. Wstałam do niego powoli. Te męskie perfumy były takie piękne...
-Ładnie wyglądasz-szepnęłam mu do ucha.
-Jane chciałem Ci powiedzieć, że.....
W tym oto momencie wparował do mojego pokoju Niall i jak gdyby nigdy nic usiadł na łóżku i patrzył na nas.
-Niall, mógłbyś wyjść bo chcemy porozmawiać?
-Dobra, gołąbeczki już wychodzę.
-To co chciałeś mi powiedzieć? - spytałam przygryzając delikatnie wargę.
-Kocham cię Jane. Zostaniesz moją dziewczyną?
-Oo... Harry...Nie spodziewałam się, ale czuję to samo, więc chyba tak.
Wpił się namiętnie w moje usta.
-Kotek muszę iść do studia.
-Ok...Będę tęsknić...
Ucałował mnie w czoło i wyszedł. Postanowiłam się ubrać i zejść do salonu.
Po chwili byłam już na dole gdzie siedziała Natt i Oli. Rozmawiały o czymś... a raczej o kimś...
-Jane, dobrze, że jesteś. Chciałam ci tylko powiedzieć że wyjeżdzam...
-Jak? Gdzie? Kiedy?
- Pamiętasz Jareda? To jest mój chłopak lecimy jurto na tydzień do Irlandii.
Opadłam ciężko na fotel i patrzyłam na moją siostrę. Dlaczego akurat ten Jared.
- Kurwa.- rzuciłam i wyszłam na taras.Wyjęłam paczkę L&M Slim i zapalniczkę.
-Jane, wszystko w porządku?- usłyszałam za sobą głos Nattalie. W porę schowałam papierosa.
-Tak, jest w porządku. Idę na siłownię.
- No dobra uważaj na siebie.
<W tym samym czasie>
*Zayn*
-Chłopaki, muszę tu coś załatwić. Zaczekajcie tu.
Samochód zatrzymał się, a ja mogłem udać się do salonu jubilerskiego mojego kumpla.
*Jane*
Poszłam do parku. Miałam swoją ulubioną ławkę więc tam poszłam.
Po jakiejś godzinie postanowiłam wrócić do domu, ale zaszłam jeszcze do pobliskiego sklepu.
Mijałam alejki, przeglądając czy jest coś ciekawego do kupienia. Na dziale z prasą leżały gazety. Strona główna: "Harry Styles- męska dziwka". Kupiłam ją i wodę. Potruchtałam prosto do domu. Pod domem był już samochód Lou.




dalej
OdpowiedzUsuńOMG ♥♡♥♡
OdpowiedzUsuń